Odrodzenie walk klasowych w Polsce

Alex Lantier i Johannes Stern
23 kwietnia 2019

Trzydzieści lat po tym, jak stalinowski reżim Wojciecha Jaruzelskiego zbliżał się ku upadkowi otwierając tym samym drogę ku wprowadzeniu kapitalizmu, ponownie doszło do walk klasowych w Polsce. W miniony poniedziałek ponad 300 tysięcy nauczycieli otwarcie rozpoczęło strajk bez wskazania daty jego zakończenia. To pierwsza taka sytuacja od dziesięcioleci, kiedy to nauczyciele z całego kraju postanowili opuścić sale lekcyjne w ramach protestu na taką skalę. Ostatni raz do tak ogromnego poruszenia i strajku w Polsce doszło w latach 1980-1981 przeciwko stalinowskiej dyktaturze.

Wspomniany strajk jest jednym z wielu będących falą walk pedagogów domagających się od państwa lepszych warunków zatrudnienia, wyższej pensji oraz godnych, solidnych szkół na poziomie. Rok 2018 był świadkiem największej liczby amerykańskich nauczycieli idących na strajk w ostatnim ćwierćwieczu. W Holandii i Argentynie strajki nauczycielskie miały miejsce w zeszłym miesiącu, równocześnie protesty prowadzili pedagogowie we Francji, Tunezji, Maroku oraz krajach afrykańskich.

Strajki nauczycieli stanowią wynik szeroko rozumianego przypływu poczucia przynależności do międzynarodowej klasy pracującej włączając w nią Centralną i Wschodnią Europę. Strajk polskiej kadry pedagogicznej ma miejsce zaraz po dwutygodniowym strajku przeprowadzonym przez pracowników narodowej linii lotniczej LOT oraz pracowników Polskiej Grupy Amazon. Minione miesiące wypełnione były również strajkami pracowników branży automotive i innych przemysłów prowadzonych w Rumunii, na Węgrzech, w Republice Czeskiej, Serbii i Kosowie. Nie sposób również nie wspomnieć o masowych protestach przeciwko tak zwanemu „prawu niewolniczemu” przyjętemu przez prawicowy reżim pod wodzą Victora Orbana na Węgrzech, który zmusza tamtejszych pracowników do bezpłatnych nadgodzin.

W Niemczech, dziesiątki tysięcy pracowników sektora publicznego wzięło udział w strajkach ostrzegawczych przeciwko upadkowi szkół, nieakceptowalnym warunkom pracy oraz niezwykle mizernym wynagrodzeniom. Tysiące pracowników transportu w marcu podjęło strajk w Berlinie, doprowadzając miasto do całkowitego postoju. W tym samym mieście w ostatnią sobotę około 40 tysięcy ludzi protestowało przeciwko rosnącym czynszom, domagając się przy tym wywłaszczenia firm z branży nieruchomości oraz funduszy hedgingowych.

Burżuazja obawia się, iż skutkiem wszystkich wspomnianych wyżej protestów będzie doprowadzenie do powstania socjalistycznego ruchu klas pracowniczych. Niemiecka gazeta Frankfurter Allgemeine wyraziła ogromne przerażenie, gdy sondaże jasno wykazały większościowe poparcie niemieckich pracowników i młodzieży dla wspomnianego już wywłaszczenia. Całkowicie oszołomiony tym faktem rzecznik niemieckich banków tak to skomentował: „Niemalże 30 lat po upadku muru berlińskiego, aleja Karola Marksa (berliński bulwar, po którym w sobotę przemaszerował tłum demonstrantów) stała się zwiastunem przywrócenia socjalizmu. Niech żyje rewolucja.”

Niemieckie i europejskie media starają się nie dopuścić do rozgłosu w świecie wirtualnym pogłosek na temat strajku polskich nauczycieli, ponieważ rzuca on cień na oficjalną politykę i stanowisko przedstawiane przez Unię Europejską. Będące skutkiem stalinowskiej dyktatury odrodzenie kapitalizmu nie przyczyniło się do sklasyfikowania walk klas pracowniczych jako nic nie wartych wydarzeń historycznych. Pośród wschodnioeuropejskich pracowników bez problemu znaleźć można zarówno głęboko zakorzenioną opozycję ruchu nacjonalistycznego, ekonomicznie autarkicznych zasad stalinowskich reżimów, która brutalnie tłumiła wszelkie ruchy klasy pracowniczej oraz gotujących się ze złości przeciwników odrodzenia się kapitalizmu i idących za tym konsekwencji.

W dwudziestym wieku polska klasa robotnicza była jedną z najbardziej bojowych i nastawionych na walki klas pracowniczych w Europie. Prowadziła ona ogromne walki przeciwko sowieckiej biurokracji podczas Polskiego Października w 1956 (tzw. Odwilży gomułkowskiej), powstania pracowników w grudniu 1970 roku i do masowych strajków w 1980 roku, które miały swój początek w leninowskiej stoczni w Gdańsku i objęły swoim zasięgiem cały kraj angażując przy tym ponad 400 tysięcy robotników.

Twierdzenie, iż rewolucja z października 1917 roku w Rosji doprowadziła nieuchronnie do Stalinizmu, jest kłamstwem. Ta teoria została obalona, a faktem potwierdzonym przez historię była prawdziwa socjalistyczna alternatywa, która nieustępliwie sprzeciwiała się stalinowskiemu reżimowi i walczyła o kierunek światowej socjalistycznej rewolucji, który doprowadził do rewolucji prowadzonej przez Bolszewików. Tą alternatywą była Lewicowa Opozycja, która pojawiła się na scenie politycznej w latach dwudziestych dwudziestego wieku pod przywództwem Leona Trockiego, założyciela IV Międzynarodówki w 1938 roku po upadku i zdradzie prowadzonej przez stalinistów Międzynarodówki Komunistycznej.

Stalinowskie reżimy we Wschodniej Europie doprowadziły do przeprowadzenia biurokratycznego wywłaszczenia własności kapitalistycznej w późnych latach czterdziestych dwudziestego wieku, nie miały one jednak podwalin socjalistycznych. Wiele walk pracowników tej części Europy przeciwko stalinowskiej dyktaturze zademonstrowało istnienie obiektywnej podstawy w klasie robotniczej dla alternatywnej perspektywy rozszerzonej przez Trockiego: politycznej rewolucji przeciwko państwowej biurokracji jako części odnowionej międzynarodowej rewolucyjnej walki klas robotniczych o socjalizm.

Jako że klasa pracownicza Wschodniej Europy ponownie zmierza w stronę walk, te kluczowe polityczne oraz historyczne doświadczenia muszą zostać wzięte pod uwagę ze względu na ich podobieństwo do obecnego stanu rzeczy. Podczas gdy pracownicy stają w obliczu niebezpieczeństw wojny i rządów autorytarnych w całym regionie, polski strajk prowadzi nauczycieli w kierunku długotrwałego konfliktu z siłami, które współpracowały ze stalinowskim reżimem na terenie tego kraju w celu odnowienia kapitalizmu trzy dekady temu.

Obecnie „Solidarność” to otwarcie prawicowy ruch wchodzący w sojusz ze skrajnie prawicowym ugrupowaniem politycznym Prawo i Sprawiedliwość (PiS) i tworzonym przez niego rządem. Jego oddział nauczycielski był jedynym, który od samego początku akceptował wygórowane warunki rządu. Po tym jak strajk rozpoczął się w poniedziałek, szef oświatowej „Solidarności” Ryszard Proksa, który jest także lokalnym przedstawicielem PiSu, potępił nauczycieli odmawiających wykonywania pracy na rzecz strajku i zagroził, iż strajkujące oddziały poniosą srogą karę.

Związek Nauczycielstwa Polskiego (ZNP) ze swojej strony zgłasza pragnienie jak najszybszego zakończenia działań strajkowych. Lider związku Sławomir Broniarz ogłosił, iż związek chce poradzić sobie z tym problemem, czyli dobić kiepskiego targu z PiS.

Po czterech dekadach biurokratycznej represji stalinowskiego reżimu, następnie trzech dekadach kapitalizmu, pracownicy Wschodniej Europy mierzą się z kryzysem perspektywicznym i kryzysem przywództwa. Podstawowe żądania prowadzących strajk kreują potrzebę założenia organizacji zasilanych przez nowe szeregi pracowników, kontrolowanych bezpośrednio przez nich samych i niezależnie od związków. Trzeba jednak mieć na względzie, iż polska historia wyraźnie ukazuje, jak wielki wpływ na charakter takich organizacji ma perspektywa i punkt widzenia osoby pełniącej rolę przywódczą nowotworzonych instytucji.

Głównym problemem, jaki wyłonił się podczas walk przeciwko stalinizmowi w Polsce, był konflikt między zwolennikami trockistowskiej perspektywy bronionej przez Komitet IV Międzynarodówki  a perspektywą wysuwaną przez drobnomieszczańskich pabloickich buntowników wywodzących się z trockizmu, którzy odrzucili program IV Międzynarodówki oraz stwierdzili, że stalinowskie partie mogą zostać zmuszone do odegrania roli rewolucyjnej.

Ruch Solidarności wyłonił się z prawdziwej i niezależnej opozycji klasy robotniczej przeciwko stalinizmowi i w swoim najlepszym momencie doprowadził do zrzeszenia 10 milionów pracowników. Jednakże, upadło to pod prawicowym przywództwem, które ustawiło Polskę nie na polityczną rewolucję przeciwko Stalinowi, ale na na kapitalistyczne odrodzenie.

Główną rolę w tym wszystkim odegrał pabloita, Jacek Kuroń. Wypromował on bowiem na lidera Solidarności Lecha Wałęsę, który następnie został prezydentem polskiego kapitalistycznego rządu. Kuroń brał udział w rozmowach okrągłego stołu w 1989 roku, został także mianowany na ministra pracy w czasie odrodzenia kapitalizmu w latach 1989-1990 oraz 1992-1993.

Trzy dekady rządów kapitalistycznych nie doprowadziły do rozkwitu demokracji oraz do poprawy standardów życia klasy robotniczej, jak obiecali fałszywi prorocy kapitalistycznych „demokratycznych rewolucji” Wschodniej Europy, włączając w to Solidarność. Odrodzenie kapitalizmu doprowadziło do społecznej katastrofy dla klasy robotniczej i utworzenie zarówno prawicowych, jak i faszystowskich sił.

Polska jest jednym z najbardziej nierównoprawnych krajów w Europie. Ostatnie badania zatytułowane „Nierówność w Polsce” wykazały „znaczne niedoszacowanie wzrostu braku równouprawnienia” w czasie ostatnich 30 lat. „Najwyższy 10-procentowy udział w przychodach wzrósł z 23 do 40 procent, a najwyższy 1-procentowy udział w przychodach zwiększył się z 4 do 14 procent między 1989 a 2015”, jak podsumowano w przeprowadzonym badaniu.

Polski, skrajnie nacjonalistyczny i pro- NATOwski rząd PiSu podżega do konfliktu i antysemicki. Partia ta poparła Waszyngton przyczyniając się tym do pogłębienia napięcia militarnego z Rosją i zgodziła się na stacjonowanie sił NATO w pobliżu Obwodu Kaliningradzkiego, co spowodowało zwiększenie się prawdopodobieństwa konfliktu między krajami wiodącymi prym w świecie nuklearnej potęgi.

W ubiegłym roku PiS zabronił dokonywania jakichkolwiek wzmianek o zbrodniach popełnionych przez Polaków przeciwko Żydom w czasie Holokaustu. Od tego czasu wielu historyków zgłębiających wiedzę na temat antysemityzmu i pogromów prowadzonych przeciwko Żydom zostało pozbawionych pracy. Podczas Święta Niepodległości w Polsce w ubiegłym roku w listopadzie wybitni państwowi urzędnicy, w tym premier Mateusz Morawiecki brali udział w jednym marszu wraz z faszystami z Polski oraz innych krajów europejskich.

Wyłaniająca się opozycja pośród polskiej klasy robotniczej przeciwko trudnym warunkom ekonomicznym oraz partii PiS, potwierdza badanie przeprowadzone przez Międzynarodowy Komitet Czwartej Międzynarodówki (MKCM).

Obecnie, w przeciwieństwie do lat trzydziestych dwudziestego wieku, skrajnie prawicowe ruchy i rządy nie mają poparcia w tłumie. Trzeba jednak mieć na względzie, iż to wcale nie czyni je mniej niebezpiecznymi, ponieważ są one umyślnie przez państwo promowane i propagowane, do czego przyczyniają się również ugruntowane i o długoletniej historii ugrupowania partyjne, media i sekcje środowisk akademickich w odpowiedzi na zagrożenie socjalistycznego ruchu klasy robotniczej. Przygotowanie rozwijającego się ruchu klasy robotniczej musi być w pełni świadome. To wiąże się z koniecznością stworzenia sekcji MKCMw Polsce oraz Wschodniej Europie, by móc zapewnić powiększającym się walkom i wysiłkom autentycznie socjalistyczne perspektywy i przywództwo.

(Ten artykuł ukazał się w języku angielskim w dniu 11 kwietnia)